Erin Brockovich: wygrana 333 milionów dolarów i powolna śmierć Hinkley
Erin Brockovich nie była prawniczką. Była asystentką biurową bez wykształcenia prawniczego, kiedy znalazła stos dokumentacji medycznej, który nie powinien leżeć w aktach nieruchomości. To przeczucie przerodziło się w sprawę o 333 miliony dolarów przeciwko Pacific Gas & Electric i jedną z najgłośniejszych batalii o skażoną wodę w historii Stanów Zjednoczonych.
Kluczowe wnioski
- Erin Brockovich była asystentką biurową, nie prawniczką, kiedy budowała sprawę Hinkley.
- Powiązała skupisko zachorowań na raka z chromem-6, który PG&E pozwalał przenikać do wody pitnej miasta.
- Ugoda z 1996 r. na kwotę 333 milionów dolarów była wówczas największą tego typu w kraju.
- Hinkley i tak się wyludniło, bo rekultywacja nigdy nie nadążyła za rozprzestrzeniającym się skażeniem.
- Brockovich walczy dziś z PFAS, czyli „wiecznymi chemikaliami", w miasteczkach w całych Stanach.
Kim jest Erin Brockovich?
Erin Brockovich to amerykańska asystentka prawna i obrończyni praw konsumentów. Urodziła się w 1960 r. w Lawrence w stanie Kansas. Nie miała dyplomu prawnika ani wykształcenia przyrodniczego. W 1991 r. przyjęła pracę biurową w małej kalifornijskiej kancelarii Masry & Vititoe. Dwa lata później rutynowa sprawa postawiła ją przed dokumentami, które odmieniły jej życie.

Erin Brockovich / Sroeck (CC BY-SA 4.0)
W tamtym czasie była samotną matką trójki dzieci, bez grosza. Właśnie przegrała proces o wypadek samochodowy i potrzebowała pracy, więc przekonała właściciela kancelarii, adwokata Eda Masry'ego, żeby ją zatrudnił. Praca była nudna. Segregowała akta i goniła za papierami.
Jedna teczka nie dawała jej spokoju. Chodziło o sprawę dotyczącą nieruchomości, którą Pacific Gas & Electric chciało kupić w pustynnym miasteczku Hinkley. W środku leżały notatki lekarzy i wyniki badań krwi. Brockovich zadała proste pytanie: dlaczego dokumentacja medyczna leży w aktach transakcji nieruchomości? Zaczęła kopać i już nie przestała.
Co wydarzyło się w Hinkley w Kalifornii?
Hinkley to małe miasteczko na pustyni Mojave w Kalifornii. W latach 1952-1966 PG&E prowadziło tam stację sprężarkową gazociągu. Używano sześciowartościowego chromu, zwanego też chromem-6, aby zapobiegać korozji w wieżach chłodniczych. Zakład zrzucał ścieki do nieuszczelnionych stawów, a trucizna przesiąkała do wód gruntowych, z których czerpano wodę pitną.
Przez lata mieszkańcy Hinkley pili tę wodę, gotowali w niej i kąpali się w niej. Nie wiedzieli. Potem przyszły choroby. W rodzinach pojawiały się nowotwory, guzy, poronienia i krwawienia z nosa, które nie chciały ustać. Chrom-6 jest uznanym czynnikiem rakotwórczym przy długotrwałym spożywaniu.
Chrom-6 nie jest rzadkością. Stosuje się go w galwanizacji, barwnikach i ochronie przed korozją. W niewłaściwym miejscu wyrządza poważne szkody. Spożywany latami wiąże się z rakiem żołądka i innymi nowotworami. Mieszkańcy Hinkley nie dostali żadnego ostrzeżenia ani możliwości wyboru. Woda po prostu leciała z kranu.
Co gorsza, firma mówiła mieszkańcom, że chrom w ich wodzie jest nieszkodliwy. Niektórym wręcz wmawiano, że jest dla nich dobry. Brockovich jeździła do Hinkley raz za razem. Pukała do drzwi, siadała przy kuchennych stołach i zdobywała zaufanie ludzi, którzy nie mieli powodu ufać komukolwiek w garniturze. Kolejne relacje potwierdzały ten sam obraz.

Billboard pod Hinkley w Kalifornii / Alison Cassidy (CC BY-SA 4.0)
Jak sprawa PG&E doszła do 333 milionów dolarów?
Sprawa nosiła nazwę Anderson v. Pacific Gas & Electric. Trafiła do prywatnego arbitrażu zamiast przed ławę przysięgłych. Sędziowie najpierw rozstrzygnęli sprawę grupy testowej liczącej około 40 mieszkańców i przyznali im mniej więcej 120 milionów dolarów. Ta kwota pokazała PG&E, ile mogłoby kosztować objęcie całej grupy. W 1996 r. firma zawarła ugodę na 333 miliony dolarów.
Ponad 600 osób podzieliło się tą sumą. Była to wówczas największa ugoda w trybie pozwu bezpośredniego w historii Stanów Zjednoczonych. Prawnicy pobrali około 40 procent w formie honorariów. Sama Brockovich otrzymała od kancelarii premię w wysokości 2,5 miliona dolarów jako nagrodę za pracę terenową, która zbudowała całą sprawę. Ed Masry powiedział później, że bez jej obchodzenia domów kancelaria nigdy nie wiedziałaby wystarczająco dużo, żeby złożyć pozew.
Spór toczył się wokół jednej liczby: ile chromu-6 w wodzie to za dużo? To pytanie wciąż nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Limity wyznaczone przez naukę i przez prawo dzieli przepaść, co pokazuje poniższa tabela.
| Standard | Limit chromu-6 | Status |
|---|---|---|
| Kalifornijski cel zdrowia publicznego | 0,02 ppb | Cel zdrowotny, nie przepis prawa |
| Kalifornijski limit prawny (2024) | 10 ppb | Pierwszy egzekwowalny limit w USA |
| Dawny kalifornijski limit chromu ogólnego | 50 ppb | Zastąpiony |
| Federalny limit chromu ogólnego (USA) | 100 ppb | Brak odrębnego limitu chromu-6 |
| Skażenie w okolicach stacji w Hinkley | ponad 1 000 ppb | Około 100 razy powyżej nowego limitu |
Czy Erin Brockovich naprawdę była sygnalistką?
Nie w ścisłym znaczeniu tego słowa. Sygnalista to zazwyczaj ktoś, kto zgłasza nieprawidłowości wewnątrz własnego miejsca pracy. Brockovich pracowała dla kancelarii reprezentującej mieszkańców, nie dla PG&E. Była zewnętrzną osobą prowadzącą dochodzenie. Mimo to większość ludzi i większość zestawień słynnych sygnalistów umieszcza ją wśród nich. Powód ma znaczenie.
Brockovich zrobiła to, co robi sygnalista w duchu. Wyciągnęła ukrytą krzywdę na światło dzienne i dała zwykłym ludziom głos wobec giganta. Film z 2000 r. o jej sprawie, z Julią Roberts w roli głównej, utrwalił ten obraz w świadomości publicznej. Więcej na ten temat można przeczytać w naszym zestawieniu najlepszych filmów o sygnalistach.
Większość ujawnień potrzebuje obu typów ludzi. Potrzebny jest ktoś z wewnątrz, kto wie, gdzie są zakopane ciała, i ktoś z zewnątrz, kto nie odpuści. Właśnie dlatego bezpieczny kanał zgłaszania nieprawidłowości, taki jak nowoczesny System dla sygnalistów, ma tak duże znaczenie. Pozwala osobie z wewnątrz odezwać się, zanim ktoś z zewnątrz będzie musiał latami pukać do drzwi.
Co stało się z Hinkley po ugodzie?
Pieniądze nie uratowały miasteczka. Skażenie chromem przesuwało się dalej pod ziemią. Około 2010 r. odkryto drugi zanieczyszczony obszar, kilometry od pierwszego. PG&E zaczęło skupować domy i je burzyć. Dziś firma jest właścicielem około dwóch trzecich Hinkley, szkoła została zamknięta, a większość mieszkańców wyjechała.

Hinkley Elementary School / VOA/C. Richard (domena publiczna)
W pobliżu dawnej stacji sprężarkowej stężenia chromu-6 wciąż przekraczają 1 000 części na miliard. Wartości nieruchomości gwałtownie spadły. Jedna z rodzin obserwowała, jak dom wart kilkaset tysięcy dolarów stracił niemal całą wartość. Odszkodowania trafiły do ludzi, nie na odbudowę miasteczka, a społeczności nie da się odtworzyć czekiem.
Rekultywacja toczy się dalej. Usuwanie chromu z pustynnego poziomu wodonośnego jest powolne, a opanowanie skażenia może zająć pokolenia. Mieszkańcy wygrali, ale wyrok nie cofnął sześćdziesięciu lat zrzucania odpadów.
Reszty dowodzą liczby. Populacja miasteczka drastycznie spadła od czasu procesu, a dawna szkoła stoi pusta. PG&E przez lata wydawało duże sumy na studnie oczyszczające i monitoring. Skażenie jednak nie czyta komunikatów prasowych. Wciąż przesuwa się przez skałę pod pustynią.
Pierwszy kalifornijski limit chromu-6
Hinkley pomogło wymusić na Kalifornii działanie. W 2024 r. stan przyjął pierwszy egzekwowalny limit chromu-6 w wodzie pitnej w Stanach Zjednoczonych: 10 części na miliard. Wszedł w życie 1 października 2024 r. Systemy wodociągowe mają od dwóch do czterech lat na dostosowanie się, w zależności od liczby obsługiwanych gospodarstw domowych.
Wcześniej nie było żadnej federalnej normy dotyczącej samego chromu-6. Istniał jedynie limit chromu ogólnego: 100 ppb na poziomie federalnym i 50 ppb w Kalifornii. Stanowi naukowcy wyznaczyli cel zdrowotny na zaledwie 0,02 ppb, ale cel to wyznacznik, nie egzekwowalne prawo. Wodociągi nie miały prawnego obowiązku badania chromu-6 osobno.
Nowy limit nie został przyjęty bez oporu. Grupy branżowe walczyły z nim, argumentując, że koszty spadną na małe systemy wodociągowe i ich odbiorców. Stan i tak poszedł do przodu. Komunikat regulatora można przeczytać na stronie California State Water Resources Control Board.
Gdzie jest teraz Erin Brockovich?
Brockovich nigdy nie odeszła od tej pracy. Prowadzi firmę konsultingową, napisała dwie książki i prowadziła programy telewizyjne o zwykłych ludziach walczących o swoje. Jej najnowsza batalia dotyczy PFAS, czyli „wiecznych chemikaliów", które pojawiają się w wodzie w całym kraju. Organizuje spotkania otwarte, wspiera pozwy i wymusza na regulatorach działanie.
Jej książki to Take It from Me z 2001 r. i Superman's Not Coming z 2020 r. Drugi tytuł streszcza jej przesłanie: żaden bohater nie przyleci naprawić ci wody, więc musisz walczyć o nią sam. Z tym przesłaniem dociera do miasteczek takich jak Dalton w stanie Georgia, gdzie mieszkańcy walczą z PFAS w swoim zaopatrzeniu w wodę.
Dziś jej nazwisko jest nieodłącznie związane ze sprawą. Zabrała głos po wycieku gazu w Porter Ranch pod Los Angeles w 2015 r. Pojawiła się po wykolejeniu pociągu w East Palestine w stanie Ohio w 2023 r., gdzie rodziny obawiały się o powietrze i wodę. Sprawa po sprawie mówi ludziom to samo: zapisujcie wszystko, organizujcie się i nie czekajcie na ratunek.
Przeniosła walkę także na łamy prasy. W felietonie dla New York Timesa Brockovich ostrzegła, że osłabianie uprawnień regulatorów utrudnia ochronę społeczeństwa przed zanieczyszczeniami takimi jak PFAS.
Bez tych podstawowych zabezpieczeń wielkie firmy robią co chcą, a zwykli ludzie chorują.
Erin Brockovich, New York Times, 2024
Nazwy się zmieniają, ale wzorzec, który pierwszy raz zobaczyła w Hinkley, wciąż się powtarza.
Historia Erin Brockovich dowodzi, że jedna uparta osoba bez żadnego tytułu może zmusić giganta do zapłacenia. Jest też ostrzeżeniem. Rekordowa ugoda i oscarowy film nie przywróciły Hinkley czystej wody. Wygranie w sądzie to nie to samo co naprawienie miasteczka, dlatego celem powinno być zawsze zatrzymanie szkody, zanim w ogóle się pojawi.
Badaczka i analityczka danych w obszarze sygnalizowania nieprawidłowości. Opowiada historie znanych sygnalistów i tło ich walki o odpowiedzialność.