Zgłoszenie zewnętrzne sygnalisty
Program zgłoszeń sygnalistów działa najlepiej wtedy, gdy ściąga zgłoszenia do wewnątrz, do kanału, który firma może zbadać, udokumentować i zamknąć. Bywa jednak, że zgłoszenie idzie w przeciwną stronę: do regulatora, prokuratora albo dziennikarza. Wtedy organizacja straciła już pierwszą szansę naprawy. To, czy ujawnienie pozostaje legalne, chronione i odwracalne, zależy od garści przepisów, które większość pracodawców lekceważy.

Dlaczego pracownicy omijają wewnętrzne drzwi
Zwykle są cztery powody, które wypychają pracownika poza firmowy kanał. Organizacja go nie zbudowała albo zbudowała taki, do którego nikt nie ma zaufania. Zgłaszający nigdy nie został o nim poinformowany. Bierze górę strach przed odwetem: sygnał, że ten, kto się odezwie, zostanie wypchnięty, odsunięty albo zaszufladkowany jako trudny pracownik. Albo trzeźwa ocena, że zgłoszenie i tak niczego nie zmieni. Każdy z tych powodów to porażka projektu, a nie wina samego sygnalisty. Dobrze zakomunikowane kanały, spisana procedura reagowania i widoczne przykłady zarządu działającego na podstawie zgłoszeń wymywają motywację do eskalacji.
Najczęściej pomijanym czynnikiem jest kultura. Kiedy niepisana zasada brzmi posłańca się zabija, żaden akapit polityki nie utrzyma zgłoszeń wewnątrz organizacji. Pracownicy odczytują atmosferę dużo wcześniej, niż sięgają po regulamin.
Trzy poziomy unijnej dyrektywy
Unia Europejska skodyfikowała eskalację. Dyrektywa 2019/1937, przyjęta w 2019 r., została wdrożona do prawa krajowego we wszystkich 27 państwach członkowskich do 2023 r. (Szerzej piszemy o niej w tekście o unijnej dyrektywie o ochronie sygnalistów.) Trzy poziomy są ułożone w określonej kolejności: zgłoszenie wewnętrzne do pracodawcy, zgłoszenie zewnętrzne do wyznaczonego organu właściwego albo, w wąskich okolicznościach, ujawnienie publiczne. Pierwszeństwo kanału wewnętrznego jest zalecane, nie obowiązkowe. Sygnalista, który od razu idzie do regulatora, zachowuje tę samą ochronę.

Sens tej konstrukcji nie jest biurokratyczny. Daje pracodawcy uczciwą szansę naprawy, zanim szkoda reputacyjna się rozejdzie, i równolegle daje zgłaszającemu drogę dalej, jeśli ta szansa zostanie zmarnowana. Każde państwo członkowskie musi wskazać organy właściwe, opublikować ich dane kontaktowe, potwierdzić przyjęcie zgłoszenia w ciągu siedmiu dni i przekazać informację zwrotną w trzy miesiące.
Co dziś naprawdę znaczy zgłoszenie zewnętrzne
Zgłoszenie zewnętrzne przestało być mglistym wskazaniem na władze. W każdym kraju Unii działa już opublikowana lista wyznaczonych organów: regulatorzy finansowi, inspekcje pracy, urzędy antykorupcyjne, organy ochrony danych osobowych. Każdy z nich musi przyjmować zgłoszenia bezpiecznym kanałem i odpowiadać w wyznaczonym czasie.
Poza Unią finansowe zachęty są jeszcze większe. Amerykański SEC Whistleblower Program wypłacił od 2011 r. ponad 2 miliardy dolarów dla 444 sygnalistów, a pojedyncza rekordowa nagroda zbliżyła się do 279 milionów dolarów. Program DOJ Corporate Whistleblower Awards Pilot, uruchomiony 1 sierpnia 2024 r. i poszerzony 12 maja 2025 r., prowadzi analogiczną ścieżkę dla przestępstw fraudu, oszustw w służbie zdrowia oraz naruszeń sankcji i ceł, a uznaniowe nagrody sięgają 30% pierwszych 100 milionów dolarów przepadku. Nic z tego nie istniało, gdy powstawały firmowe regulaminy. Pracownik, który kiedyś zachowałby milczenie, ma dziś numer telefonu, prawnika i konkretną wypłatę po drugiej stronie linii.
Droga do prasy bez utraty ochrony
Wejście do redakcji to trzeci poziom i najwęższy. Zgodnie z artykułem 15 dyrektywy sygnalista zachowuje ochronę przy ujawnieniu publicznym tylko wtedy, gdy zgłoszenie wewnętrzne i zewnętrzne nie usunęły naruszenia, gdy istnieje uzasadnione przekonanie o bezpośrednim zagrożeniu interesu publicznego albo gdy istnieje ryzyko odwetu lub zniszczenia dowodów po zgłoszeniu zewnętrznym. Brytyjska Public Interest Disclosure Act stosuje podobny test do tak zwanych szerszych ujawnień, dodając, że zgłaszający nie może na tym osobiście skorzystać i musi zasadnie wierzyć, że informacja jest w przeważającej części prawdziwa.

W praktyce: sygnalista, który ma do dyspozycji poufny kanał, regulatora odbierającego telefon i żadnych przesłanek tuszowania sprawy, ma bardzo wąską ochronę prawną dla pójścia od razu do dziennikarza. Droga prasowa została skonstruowana dla sytuacji, w których zatrzasnęły się wszystkie inne drzwi.
Jeden sygnalista, dwa kanały
Frances Haugen odeszła z Facebooka w maju 2021 r., zabierając dziesiątki tysięcy wewnętrznych dokumentów. Jej prawnicy złożyli jesienią co najmniej osiem zawiadomień do SEC, równolegle ten sam materiał trafił do Wall Street Journal, który we wrześniu rozpoczął publikację cyklu Facebook Files. Haugen ujawniła swoją tożsamość w programie 60 Minutes 3 października 2021 r. i dwa dni później zeznawała przed Senatem USA. Sprawa to podręcznikowy przykład równoległego wykorzystania poziomu zewnętrznego i publicznego, ułożonego przez prawników: zawiadomienie do SEC dawało ochronę prawną, a dziennikarstwo budowało presję polityczną.
Kanał wewnętrzny jest jedynym narzędziem, które konkuruje z premią SEC, sztywnym zegarem regulatora i terminem wydania gazety. Jeśli istnieje, jest powszechnie znany i widocznie prowadzi do działania, większość zgłoszeń zostaje w środku. Jeśli go nie ma, zgłoszenie i tak się pojawi, tylko gdzie indziej, poza zasięgiem firmy. Sprawna polityka reagowania na zgłoszenia sygnalistów utrzymuje rozmowę w pokoju.
Radca prawny, specjalizuje się w prawie gospodarczym, handlowym oraz prawie własności intelektualnej. Jest doradcą prawnym i biznesowym dla firm z branży e-commerce, IT oraz digital marketingu.