John Kiriakou trafił do więzienia za ujawnienie podtapiania w CIA
John Kiriakou przepracował w CIA 14 lat. W grudniu 2007 roku powiedział stacji ABC News coś, czego żaden oficer CIA nie wyznał wcześniej publicznie. Agencja podtapiała więźniów, a to były tortury. Do więzienia nie trafił za tortury. Trafił za to, że wymienił z nazwiska kolegę, który brał w nich udział.
Najważniejsze wnioski
- John Kiriakou był pierwszym oficerem CIA, który publicznie potwierdził, że agencja podtapiała więźniów.
- W 2007 roku w ogólnokrajowej telewizji nazwał podtapianie torturami.
- Kiriakou trafił do więzienia, podczas gdy ludzie, którzy kierowali programem tortur, nigdy nie usłyszeli zarzutów.
- Odsiedział 30 miesięcy za to, że zdradził dziennikarzowi nazwisko tajnego oficera.
- Jego sprawa pokazuje, jak Espionage Act może karać sygnalistów, a nie tylko szpiegów.
Kim jest John Kiriakou?
John Kiriakou to były oficer CIA, który pracował dla agencji w latach 1990-2004. Zaczynał jako analityk. Po zamachach z 11 września prowadził operacje antyterrorystyczne w Pakistanie. W marcu 2002 roku dowodził zespołem, który schwytał podejrzanego o przynależność do Al-Kaidy Abu Zubajdaha. Było to jedno z pierwszych dużych ujęć w wojnie z terroryzmem.

John Kiriakou, oficer CIA, który ujawnił program podtapiania prowadzony przez agencję.
© Thomas Schmidt (CC BY-SA 4.0)
Kiriakou był w swojej pracy dobry. W trakcie kariery zdobył dziesięć nagród Exceptional Performance Award. Otrzymał też medal Counterterrorism Service Medal. W pewnym momencie CIA zaproponowała mu szkolenie z tego, co nazywała wzmocnionymi technikami przesłuchań. Odrzucił tę propozycję. Później mówił, że miał złe przeczucia co do tego, dokąd to zmierza.
Odszedł z agencji w 2004 roku. Przez pewien czas pracował następnie jako starszy śledczy senackiej Komisji Spraw Zagranicznych. W 2007 roku był już poza administracją i pisał wspomnienia zatytułowane „The Reluctant Spy”. Wtedy jeden telewizyjny wywiad odmienił resztę jego życia.
Co Kiriakou ujawnił na temat podtapiania?
W grudniu 2007 roku Kiriakou usiadł do rozmowy z dziennikarzem ABC News Brianem Rossem. Stał się pierwszym byłym oficerem CIA, który publicznie potwierdził, że agencja podtapiała zatrzymanych. Nazwał też tę praktykę torturami. Do tej pory rząd USA nigdy nie przyznał, że w ogóle stosował tę metodę.
Wówczas Kiriakou twierdził, że technika ta przyniosła efekty. Wierzył, że złamała Abu Zubajdaha w niespełna minutę. Mylił się i później sam to przyznał. W rzeczywistości CIA podtopiła Abu Zubajdaha 83 razy. Tortury nie przyniosły żadnych użytecznych informacji wywiadowczych. Kiriakou mówił, że podsunięto mu pewną wersję, a on w dobrej wierze przekazał ją dalej.
Oficjalny dokument później to potwierdził. W 2014 roku senacka Komisja ds. Wywiadu opublikowała obszerny raport na temat przesłuchań prowadzonych przez CIA. Stwierdzono w nim, że brutalne metody były okrutne i znacznie mniej użyteczne, niż twierdziła agencja. Wtedy Kiriakou był już w więzieniu za to, że jako pierwszy powiedział mniej więcej to samo.

Aktywiści grupy Witness Against Torture protestują przeciwko Johnowi Yoo, autorowi prawnych ekspertyz, które usankcjonowały podtapianie. Waszyngton, 2010.
© mike.benedetti (CC BY 2.0)
Jego główne przesłanie wciąż się broniło. Podtapianie nie było dziełem kilku zbuntowanych agentów. Było oficjalną polityką. Zostało zaakceptowane na najwyższych szczeblach władzy. To jedno stwierdzenie zmieniło tajny program w publiczny skandal. Sprawiło też, że stał się celem.
Dlaczego postawiono go przed sądem na podstawie Espionage Act?
Rząd zaczął sprawdzać Kiriakou wkrótce po wywiadzie. Zbudowanie sprawy zajęło pięć lat. W styczniu 2012 roku agenci go aresztowali. W kwietniu 2012 roku wielka ława przysięgłych postawiła mu pięć zarzutów. Trzy z nich opierały się na Espionage Act, ustawie z 1917 roku napisanej po to, by ścigać szpiegów współpracujących z wrogiem zewnętrznym.

Siedziba główna CIA w Langley w stanie Wirginia.
Carol M. Highsmith, Biblioteka Kongresu (domena publiczna)
Sedno sprawy było drobne. Kiriakou przekazał dziennikarzowi nazwisko tajnego oficera CIA, który brał udział w programie wydawania więźniów. Nazwisko nigdy nie ukazało się w druku. Trafiło jednak do śledczych obrony pracujących na rzecz zatrzymanych z Guantanamo, co według rządu przekroczyło granicę. Żaden agent nie ucierpiał. Mimo to samo ujawnienie wystarczyło, by postawić mu zarzuty. Stał się szóstą osobą oskarżoną na podstawie Espionage Act przez administrację Obamy, która sięgała po tę ustawę przeciwko osobom przeciekającym informacje częściej niż wszystkie poprzednie administracje razem wzięte. Rok później ci sami prokuratorzy oskarżyli Edwarda Snowdena, którego przecieki z NSA uczyniły najgłośniejszym nazwiskiem na tej liście.
Najostrzejsza część tej historii dotyczy tego, kogo nie oskarżono. Przesłuchujący, którzy podtapiali więźniów, wyszli na wolność. Tak samo urzędnicy, którzy zaprojektowali program, oraz wysoko postawione osoby, które dały na niego zgodę. Jedyną osobą, którą wysłano do więzienia, był człowiek, który powiedział opinii publicznej, że to się dzieje.
| Rola w programie tortur | Co zrobili | Skutek prawny |
|---|---|---|
| John Kiriakou | Potwierdził istnienie programu i wymienił dziennikarzowi nazwisko kolegi | 30 miesięcy więzienia |
| Przesłuchujący z CIA | Przeprowadzali podtapianie | Brak zarzutów |
| Architekci programu | Zaprojektowali metody przesłuchań | Brak zarzutów |
| Wyżsi urzędnicy | Zatwierdzili program | Brak zarzutów |
Do czego przyznał się winny?
W październiku 2012 roku Kiriakou zawarł ugodę. Przyznał się do winy w zakresie jednego zarzutu. Było to naruszenie Intelligence Identities Protection Act polegające na potwierdzeniu dziennikarzowi nazwiska tajnego oficera. Pozostałe cztery zarzuty wycofano. Ugoda oszczędziła też dziennikarzom konieczności zeznawania na jawnej rozprawie.
25 stycznia 2013 roku sędzia Leonie Brinkema skazała go na 30 miesięcy. Dała jasno do zrozumienia, że jej zdaniem ugoda była łagodna. Powiedziała przed sądem, że kara jest „zdecydowanie zbyt łagodna” i dodała, że wymierzyłaby surowszą, gdyby ugoda nie związała jej rąk.
28 lutego 2013 roku stawił się w więzieniu federalnym o niskim rygorze w Loretto w stanie Pensylwania. Odsiedział około 23 miesięcy. W 2015 roku wyszedł na wolność, by dokończyć karę w areszcie domowym. Oto przebieg sprawy w kolejności:
- 2002 - Dowodzi zespołem CIA, który chwyta Abu Zubajdaha w Pakistanie.
- Grudzień 2007 - Mówi ABC News, że CIA podtapiała więźniów i nazywa to torturami.
- Styczeń 2012 - Zostaje aresztowany i oskarżony.
- Kwiecień 2012 - Wielka ława przysięgłych stawia mu pięć zarzutów.
- Październik 2012 - Przyznaje się do winy w zakresie jednego zarzutu.
- Styczeń 2013 - Zostaje skazany na 30 miesięcy więzienia.
- Luty 2013 - Rozpoczyna odbywanie kary w więzieniu federalnym w Loretto.
- 2015 - Wychodzi do aresztu domowego po około 23 miesiącach.
Życie po więzieniu
Po wyjściu z więzienia Kiriakou nie zamilkł. Stał się pisarzem, felietonistą i gospodarzem podcastu. Napisał kilka książek o CIA i o własnej sprawie. Dziś mówi i pisze o torturach, inwigilacji oraz o tym, jak państwo traktuje ludzi, którzy je demaskują.
Jego podcast „John Kiriakou's Dead Drop” zgłębia świat szpiegów i wywiadu. Stał się stałym uczestnikiem środowiska sygnalistów, często dzieląc scenę z ludźmi, o których kiedyś czytał w tajnych aktach. W 2025 roku Trinity College w Dublinie przyznał mu Złoty Medal swojego College Historical Society. Wyróżnienie to honoruje osoby, które kształtowały debatę publiczną.
Pozostał szczery co do swojego wyboru. Wielokrotnie mówił, że zrobiłby to ponownie. Dla niego kara więzienia była ceną powiedzenia prawdy, a on uznał, że prawda była tego warta.
Co jego sprawa oznacza dla ochrony sygnalistów
Sprawa Kiriakou obnażyła lukę w prawie USA. Espionage Act nie przewiduje obrony powołującej się na interes publiczny. Osoba oskarżona na jej podstawie nie może wyjaśnić ławie przysięgłych, dlaczego zabrała głos. Pobudki nie mają znaczenia przed sądem. To zamienia ustawę pomyślaną przeciwko szpiegom w tępą broń wymierzoną w sygnalistów.
Większość sygnalistów nigdy nie staje przed Espionage Act. Pracują w firmach, szpitalach i samorządach. Z Kiriakou łączy ich ten sam trudny wybór. Zabrać głos i zaryzykować wszystko albo milczeć i pozwolić, by zło trwało. Strach przed byciem ujawnionym źródłem trzyma wielu ludzi w milczeniu.
Dobre systemy zmniejszają to ryzyko. Dają ludziom bezpieczny, poufny sposób zgłaszania nieprawidłowości, zanim w ogóle trafią one do prasy. Nowoczesny system dla sygnalistów pozwala pracownikom zgłosić wątpliwość bez ujawniania, kim są. O resztę dbają jasne zasady i realna ochrona prawna. Nikt nie powinien być zmuszony do wyboru między sumieniem a karierą.
John Kiriakou: najczęściej zadawane pytania
Co ujawnił John Kiriakou?
Publicznie potwierdził, że CIA podtapiała swoich więźniów i nazwał tę praktykę torturami. Powiedział, że była to oficjalna polityka, a nie dzieło kilku agentów. Jego wywiad dla ABC News z 2007 roku był pierwszym przypadkiem, gdy oficer CIA oficjalnie przyznał istnienie programu.
Czy John Kiriakou trafił do więzienia za tortury?
Nie. Nigdy nie brał udziału w podtapianiu, a za same tortury nikomu nie postawiono zarzutów. Kiriakou trafił do więzienia za to, że zdradził dziennikarzowi nazwisko tajnego oficera CIA, który pracował przy programie.
Jak długo John Kiriakou przebywał w więzieniu?
Został skazany na 30 miesięcy. Od lutego 2013 roku odsiedział około 23 miesięcy w więzieniu federalnym o niskim rygorze w Loretto w stanie Pensylwania. W 2015 roku wyszedł na wolność, by dokończyć karę w areszcie domowym.
Czy John Kiriakou jest sygnalistą?
Organizacje zrzeszające sygnalistów uznają go za jednego z nich, ponieważ ujawnił nadużycia władzy w interesie publicznym. Rząd oskarżył go jako osobę przeciekającą informacje na podstawie Espionage Act, ustawy, która nie pozwala oskarżonemu powoływać się na interes publiczny. To zderzenie jest sednem jego sprawy.
Czym John Kiriakou zajmuje się teraz?
Jest pisarzem, felietonistą i gospodarzem podcastu. Pisze i mówi o wywiadzie, torturach oraz prawach sygnalistów. W 2025 roku otrzymał Złoty Medal College Historical Society na Trinity College w Dublinie.
Podsumowanie
Historia Johna Kiriakou to przestroga przed tym, jak państwo potrafi ukarać posłańca. To nie on prowadził program tortur. To on powiedział opinii publicznej, że taki program istnieje. Za to stracił karierę i wolność, podczas gdy ludzie, którzy kierowali programem, zachowali jedno i drugie.
Naszym zadaniem jest sprawić, by ten wybór był mniej brutalny dla kolejnej osoby. Ludzie, którzy widzą nieprawidłowości, potrzebują poufnych kanałów, jasnych ścieżek eskalacji i realnej ochrony prawnej. Nie chodzi o to, by każdego sygnalistę uczynić bohaterem. Chodzi o to, by postąpienie słusznie nie kosztowało kogoś wszystkiego.
Badaczka i analityczka danych w obszarze sygnalizowania nieprawidłowości. Opowiada historie znanych sygnalistów i tło ich walki o odpowiedzialność.