Lue Elizondo: od szefa AATIP do sygnalisty UAP

Lue Elizondo: od szefa AATIP do sygnalisty UAP

Luis „Lue" Elizondo kierował pentagońskim programem badań nad UAP, czyli niezidentyfikowanymi zjawiskami anomalnymi. Odszedł z niego w październiku 2017 roku. Siedem lat później, 13 listopada 2024 roku, zeznawał na drugim przesłuchaniu w sprawie UAP zorganizowanym przez Podkomisję Bezpieczeństwa Narodowego Izby Reprezentantów USA. David Grusch był jednym ze świadków na pierwszym, szesnaście miesięcy wcześniej. Pod przysięgą Elizondo powiedział kongresmenom, że „UAP są realne" i że tajne programy federalne działają bez nadzoru Kongresu.

Luis Elizondo, były szef pentagońskiego programu AATIP

Luis „Lue" Elizondo podczas wywiadu kamerowego. Zdjęcie: Max Moszkowicz ©Max Moszkowicz (CC BY 3.0)

Jego droga jest nietypowa dla agenta wywiadu, który wychodzi z cienia. Nie uciekł za granicę. Nie został oskarżony. Napisał książkę, która wskoczyła na pierwsze miejsce listy bestsellerów New York Timesa. Wymienił z nazwiska konkretne osoby z sali przesłuchań. I wciąż dzieli opinie. Zwolennicy nazywają go najbardziej wiarygodnym świadkiem UAP od lat. Krytycy mówią, że jest sprzedawcą. Pokazał kiedyś zdjęcie żarówki i nazwał ją statkiem powietrznym.

Kluczowe wnioski

  • Lue Elizondo to były oficer wywiadu Pentagonu. Kierował programem AATIP, zajmującym się zaawansowanymi zagrożeniami lotniczymi.
  • Odszedł w październiku 2017 roku w proteście przeciwko nadmiernej tajności. Następnie przekazał New York Timesowi trzy nagrania UAP z marynarki wojennej.
  • Jego książka Imminent wskoczyła na pierwsze miejsce listy bestsellerów New York Timesa w sierpniu 2024 roku.
  • W listopadzie 2024 roku zeznał przed komisją Izby Reprezentantów, że USA prowadzą program inżynierii wstecznej UAP bez nadzoru Kongresu.
  • Jego sprawa pomogła popchnąć projekt ustawy o ochronie sygnalistów UAP. Pierwszy raz złożył ją kongresmen Tim Burchett w listopadzie 2024 roku.

Od Zatoki Świń do Pentagonu

Historia Elizondo zaczyna się w jego rodzinie. Jego ojciec, Luis Elizondo III, był kubańskim uchodźcą. Wstąpił do Brygady 2506, wspieranej przez CIA jednostki, która w 1961 roku wylądowała w Zatoce Świń. Lue dorastał z tą historią przy rodzinnym stole. Urodził się w Teksasie. Studiował mikrobiologię na Uniwersytecie Miami. Wstąpił do armii Stanów Zjednoczonych w 1995 roku. Armia wysłała go do Korei Południowej i Kuwejtu. Po służbie przeszedł do cywilnej pracy wywiadowczej.

Jako cywil nadal dużo podróżował. Prowadził operacje antyterrorystyczne i kontrwywiadowcze w Afganistanie, Ameryce Łacińskiej, na Karaibach i na Bliskim Wschodzie. Pełnił też służbę w bazie Guantanamo. W 2008 roku dołączył do Pentagonu. Jego nowe stanowisko mieściło się w Biurze Podsekretarza Obrony do spraw Wywiadu. Dzięki tej posadzie zyskał dostępy, które później ukształtowały jego publiczną karierę. Pracował u boku personelu marynarki wojennej USA i CIA. Widział surowy materiał wywiadowczy dotyczący zagrożeń, które nie pasowały do żadnej znanej kategorii. Twierdzi, że w 2009 roku zaangażowano go w nowy program. Tym programem był AATIP.

AATIP, „Tic Tac" i ciche odejście

AATIP, czyli Advanced Aerospace Threat Identification Program, był małym programem w Pentagonie. Lider większości w Senacie Harry Reid przeforsował jego powstanie w 2007 roku. Defense Intelligence Agency prowadziła go z budżetem około 22 milionów dolarów do 2012 roku. Jego zadaniem było badanie dziwnych obserwacji zgłaszanych przez amerykańskich pilotów wojskowych. Elizondo przejął kierownictwo nad częścią poświęconą UAP. Sam Reid napisał w 2021 roku, że „rola i przywództwo Lue Elizondo w tym programie" są kwestią udokumentowaną.

Najsłynniejsza sprawa leżała w samym sercu programu. W listopadzie 2004 roku piloci F/A-18 z USS Nimitz u wybrzeży Kalifornii w biały dzień natknęli się na biały, gładki, podłużny obiekt w kształcie tabletki. Komandor David Fravor nazwał go później „Tic Tac". Nie miał skrzydeł, wydechu ani widocznych powierzchni sterowych. Poruszał się w sposób, który łamał wszystkie znane reguły lotu. Śledziły go sensory grupy lotniskowcowej. Kamera termowizyjna systemu celowniczego nagrała film, znany później jako FLIR1. Dwa kolejne klipy, Gimbal i Go Fast, pochodziły z F/A-18 lecących z USS Theodore Roosevelt w 2015 roku.

Ilustracja spotkania z UAP Tic Tac u wybrzeży USS Nimitz w 2004 roku, podchodzonego przez F/A-18 Super Hornet

Ilustracja spotkania „Tic Tac" z USS Nimitz w 2004 roku, opisanego przez komandora Davida Fravora. Autor: JMK ©JMK (CC BY-SA 4.0)

Elizondo złożył rezygnację w październiku 2017 roku. List trafił do sekretarza obrony Jamesa Mattisa. Wskazywał na „biurokratyczne wyzwania i sztywne nastawienie" wewnątrz Departamentu. Odszedł z trzema nagraniami marynarki wojennej, co do których uważał, że Pentagon je odtajnił. Przekazał je niewielkiej grupie dziennikarzy. 16 grudnia 2017 roku New York Times opublikował długi artykuł autorstwa Helene Cooper, Ralpha Blumenthala i Leslie Kean. Artykuł ujawnił AATIP i pokazał klipy FLIR1 oraz Gimbal. Pentagon stwierdził później, że nagrania nigdy nie zostały formalnie odtajnione. Późniejsza analiza wykazała, że nie były tajne.

Po artykule w Timesie Elizondo dołączył do To The Stars Academy of Arts and Science. Nowym przedsięwzięciem kierował Tom DeLonge, były wokalista Blink-182. Elizondo objął w nim stanowisko dyrektora do spraw bezpieczeństwa globalnego i programów specjalnych. Pozostał tam prawie trzy lata. Odszedł pod koniec 2020 roku wraz z byłym zastępcą sekretarza obrony do spraw wywiadu Christopherem Mellonem. Obaj mówili, że chcą lobbować bezpośrednio w Kongresie. Nie chcieli zajmować się kursem akcji prywatnej firmy.

Imminent i historia orbów w domu

Pierwsza książka Elizondo, Imminent: Inside the Pentagon's Hunt for UFOs, ukazała się 20 sierpnia 2024 roku. Wydała ją William Morrow, imprint HarperCollins. Departament Obrony przeczytał szkic i zatwierdził cięcia, zanim książka trafiła do druku. Książka wskoczyła od razu na pierwsze miejsce listy bestsellerów New York Timesa. Trafiła też na pierwsze miejsce listy Sunday Times w Wielkiej Brytanii. Dziś jest bestsellerem potrójnej korony.

Książka stawia mocne tezy. Elizondo twierdzi, że Stany Zjednoczone posiadają fizyczne materiały z katastrof UAP. Twierdzi, że w Roswell w 1947 roku wydobyto cztery nieludzkie ciała. Maluje obraz długiego wyścigu zbrojeń wewnątrz aparatu bezpieczeństwa państwa. Twierdzi, że prace finansowane są przez tajne programy bez właściwego nadzoru. Oficjalne stanowisko Pentagonu jest przeciwne. Mówi, że nie ma dowodów na pozaziemską obecność. Mówi, że nie istnieje żaden program inżynierii wstecznej.

Najdziwniejsza część książki nie dotyczy Pentagonu. Dotyczy jego własnego domu. Przez siedem lat, pisze Elizondo, jego dom w okolicach Waszyngtonu odwiedzały zielone, świecące orby wielkości piłki do koszykówki. Przenikały przez ściany. Jego żona Jennifer, dwie córki i sąsiedzi twierdzili, że je widzieli. Rodzina nazywała je „naszymi przyjaciółmi z innego świata". Jennifer mówiła dziennikarzom, że patrzyła, jak mała zielona kula sunie korytarzem. Przeszła prosto przez tynk. Elizondo mówi, że poprosił FBI o sprawdzenie domu. Twierdzi, że orby podążały za jego pracą, nie za nim osobiście. Tego nikt z zewnątrz nie jest w stanie zweryfikować. To najdziwniejszy fragment w jakimkolwiek pamiętniku sygnalisty ostatnich dziesięciu lat.

Druga książka ukaże się 27 sierpnia 2026 roku. Nosi tytuł Reckoning: The Unspoken Truth about UFOs and the Urgency of Now. Elizondo zaplanował długą trasę spotkań pod nazwą Persona Non Grata, jeszcze przed premierą.

Co Elizondo powiedział Kongresowi w listopadzie 2024 roku

Przesłuchanie odbyło się 13 listopada 2024 roku. Dołączyła do niego druga podkomisja, zajmująca się cyberbezpieczeństwem i innowacjami rządowymi. Przewodniczyli kongresmenka Nancy Mace (R-SC) i kongresmen Glenn Grothman (R-WI). Tytuł był prosty. Brzmiał „Niezidentyfikowane zjawiska anomalne: ujawnienie prawdy". Czterej świadkowie złożyli zeznania. Byli to Elizondo, emerytowany kontradmirał marynarki wojennej Tim Gallaudet, były szef NASA Michael Gold i dziennikarz Michael Shellenberger.

Wstęp Elizondo był krótki i mocny. „UAP są realne", powiedział panelowi. „Zaawansowane technologie, których nie wyprodukował nasz rząd ani żaden inny rząd, monitorują wrażliwe instalacje wojskowe na całym świecie." Poszedł dalej niż w telewizji. Powiedział, że Stany Zjednoczone posiadają technologię UAP. Powiedział, że państwa wrogie również posiadają takie materiały. Przewodnicząca Mace zapytała, czy istnieje federalny program inżynierii wstecznej. Odpowiedział, że tak. Powiedział, że działa on poza formalnym systemem nadzoru w Kongresie.

Kongresmenka Nancy Mace, która przewodniczyła przesłuchaniu o UAP w Izbie Reprezentantów 13 listopada 2024 roku

Kongresmenka Nancy Mace, która przewodniczyła przesłuchaniu o UAP w Izbie Reprezentantów 13 listopada 2024 roku. Zdjęcie: Izba Reprezentantów USA (domena publiczna).

Drugim wątkiem zeznań były represje. Elizondo powiedział sali, że on i jego byli współpracownicy przekazali tajne dowody inspektorom generalnym Pentagonu i wspólnoty wywiadowczej. Wielu z nich, jak powiedział, padło potem ofiarą „małej kliki" w federalnej biurokracji. Wymienił „nieuzasadnione śledztwa karne, nękanie i próby zniszczenia wiarygodności". Powiedział, że jego własna kariera i poświadczenia bezpieczeństwa kolegów były zagrożone.

Mace zadała oczywiste pytanie. „Skoro to naprawdę nic wielkiego i nic w tym nie ma, to dlaczego ukrywać te informacje przed Amerykanami?" Kongresmen Eric Burlison zaproponował własną procedurę. Powiedział, że kongresmeni powinni zamknąć świadków UAP i personel AARO w tym samym chronionym pokoju, dopóki ich relacje się nie pokryją. Kongresmen Tim Burchett wybrał drogę ustawową. Dzień przed przesłuchaniem, 12 listopada 2024 roku, złożył projekt ustawy o ochronie sygnalistów UAP (H.R. 10111). Projekt utknął w komisji i wygasł wraz z końcem 118. kadencji Kongresu. Burchett i kongresmenka Anna Paulina Luna ponownie zgłosili go później jako H.R. 5060 w 119. kadencji.

Grusch i Elizondo opisują różne programy. W lipcu 2023 roku przed tą samą podkomisją wystąpił David Grusch, były oficer Sił Powietrznych i Narodowej Agencji Wywiadu Geoprzestrzennego. Powiedział, że został poinformowany o trwającym latami programie odzysku i inżynierii wstecznej UAP. Mówił, że rozmawiał z czterdziestoma świadkami. Sam nie widział materiałów. Twierdzenia Elizondo są węższe i opierają się na jego własnej pracy w AATIP. Leslie Kean ujawniła obie historie. Powiedziała, że programy, o których mówi Grusch, są „całkowicie odrębne" od tego, czym zajmował się Elizondo. Mimo to obie historie w prasie zazwyczaj pojawiają się obok siebie.

Sceptycy: AARO, obalone zdjęcia i Intercept

Wizerunek Elizondo był podważany z trzech stron. Pierwsza to oficjalne stanowisko Pentagonu. W czerwcu 2019 roku rzecznik Christopher Sherwood powiedział portalowi The Intercept, że Elizondo „nie miał żadnych obowiązków przy programie AATIP w trakcie pracy w OUSDI aż do momentu rezygnacji". To zdanie kłóciło się wprost z publiczną biografią Elizondo. Harry Reid stanął po jego stronie w 2021 roku. Powiedział, że Pentagon się myli. Departament nigdy nie wycofał słów Sherwooda. Publiczny spór o to, co Elizondo robił w Pentagonie, trwa zatem do dziś.

Drugi front to analiza zdjęć. Elizondo pokazywał na publicznych wystąpieniach fotografie, które nie wytrzymały weryfikacji. Jedno zdjęcie, które łączył z ambasadą rumuńską, okazało się oprawą oświetleniową w czyimś biurze. Pojawiło się na Facebooku już w 2023 roku. Pokazał też drugie zdjęcie i nazwał je dyskiem o średnicy 600 stóp. Analitycy ocenili je jako instalację centralnej deszczowni obrotowej z amerykańskiej farmy. Zdjęcia nie obalają jego pozostałych tez. Pokazują jednak, że poprzeczka tego, co prezentuje publicznie, jest niższa, niż oczekuje jego publiczność.

Trzeci front to AARO, czyli pentagońskie All-domain Anomaly Resolution Office. AARO powstało w 2022 roku. Jest oficjalnym organem rządu USA zajmującym się takimi zgłoszeniami. W swoim raporcie historycznym z marca 2024 roku AARO stwierdziło, że żadne dochodzenie, badanie akademickie ani przegląd rządowy nie znalazły dowodu na pozaziemską technologię. Biuro stwierdziło, że wiele słynnych obserwacji można powiązać z tajnymi ziemskimi programami lotniczymi. Sean Kirkpatrick, pierwszy dyrektor AARO, jest otwarcie wrogi wobec ruchu na rzecz ujawnień. Elizondo odpłaca mu otwartą wrogością. Obie wersje wydarzeń nie mogą być prawdziwe naraz.

Między 2022 a 2023 rokiem AARO sprawdzało zgłoszenie pochodzące od samego Elizondo. Powiedział, że w jednym z byłych biur w Pentagonie zostawiono pliki z dowodami na obecność obcych. Agenci FBI przeszukali i zabezpieczyli pomieszczenie. Nie znaleźli niczego istotnego. Elizondo twierdzi, że pliki przeniesiono przed kontrolą.

Co sprawa zmieniła dla sygnalizowania w sprawach UAP

Niezależnie od ostatecznej oceny Elizondo, jego sprawa zmieniła ramy prawne dotyczące ujawniania informacji o UAP. Dwa elementy tej zmiany rzucają się w oczy.

Pierwszy to UAP Disclosure Act z 2023 roku. Lider większości w Senacie Chuck Schumer i senator Mike Rounds przygotowali jego treść. Złożyli ją jako poprawkę do ustawy o budżecie obronnym na rok 2024 (NDAA). Tekst wzorowali na ustawie o zbiorach akt zabójstwa JFK z 1992 roku. Pierwsza wersja zakładała trzy rzeczy naraz. Powoływała radę przeglądu akt UAP wybieraną przez prezydenta. Wprowadzała 25-letni termin odtajnienia akt UAP. I dawała rządowi federalnemu prawo wywłaszczenia. Prawo dotyczyłoby każdej znalezionej technologii pochodzenia nieludzkiego będącej w posiadaniu prywatnych firm. Wersja, która stała się prawem, usunęła zapis o wywłaszczeniu. Osłabiła też radę przeglądu. Szkielet pozostał. Walka o to, co przetrwa, toczy się teraz co roku.

Drugim elementem jest ustawowa ochrona sygnalistów. UAP Whistleblower Protection Act miałby objąć żołnierzy, oficerów wywiadu i podwykonawców Pentagonu. Objąłby też cywilnych wykonawców federalnych. Ochrona miałaby dotyczyć osób, które zgłaszają programy lub finansowanie związane z UAP. Obecne federalne prawo o sygnalistach takiej ochrony nie zapewnia. Więc osoby, które najprawdopodobniej wiedzą o tajnym programie UAP, nie mają osłony. Sam Elizondo takiej osłony nie miał, kiedy odchodził w 2017 roku. Nie miał jej również Edward Snowden w 2013 roku. Wzorzec ten powtarza się w całym świecie wywiadu. Bez prawnego kanału ludzie wyciekają do prasy albo milczą.

Lue Elizondo: najczęściej zadawane pytania

Czy Lue Elizondo jest sygnalistą?

Sam siebie tak nazywa. Opisuje akty odwetu, których doświadczył. Nie skorzystał z formalnego chronionego kanału. Odszedł z administracji, przekazał nagrania Pentagonu New York Timesowi, a później pod przysięgą zeznawał przed Kongresem. Krytycy mówią, że sygnalista musi najpierw spróbować od wewnątrz. Zwolennicy odpowiadają, że nie było systemu, który by go wysłuchał.

Co Lue Elizondo robił w Pentagonie?

Kierował częścią AATIP poświęconą UAP. Pracował też w Biurze Podsekretarza Obrony do spraw Wywiadu. Senator Harry Reid potwierdził jego rolę w 2021 roku. Pentagon w swoim oświadczeniu z 2019 roku twierdzi, że nie miał formalnych obowiązków w AATIP. Spór nie został nigdy rozstrzygnięty publicznie.

Co jest w książce Lue Elizondo Imminent?

Książka opisuje jego karierę w Pentagonie i prace AATIP. Mówi, że Stany Zjednoczone mają w posiadaniu materiał z katastrof UAP. Mówi, że istnieją tajne programy inżynierii wstecznej. Opisuje też siedmioletnią serię obserwacji zielonych orbów w jego własnym domu. Imminent zajął pierwsze miejsce na liście New York Timesa w sierpniu 2024 roku.

Co Elizondo powiedział Kongresowi 13 listopada 2024 roku?

Powiedział Podkomisji Bezpieczeństwa Narodowego Izby Reprezentantów, że UAP są realne. Powiedział, że Stany Zjednoczone posiadają technologię nieludzkiego pochodzenia. Powiedział, że konkurenci również ją mają. Powiedział, że programy federalne działają bez nadzoru Kongresu. Stwierdził też, że niewielka grupa urzędników celuje w świadków UAP śledztwami i groźbami.

Czym Lue Elizondo różni się od Davida Gruscha?

Obaj powiedzieli Kongresowi, że Stany Zjednoczone posiadają wydobyty materiał UAP. Elizondo był publiczną twarzą AATIP i pokazał nagrania marynarki. Grusch zeznawał w 2023 roku jako kolejny insider ze środowiska wywiadu. Dziennikarka Leslie Kean powiedziała, że programy, o których mówi każdy z nich, nie są tym samym.

Gdzie mieszka Lue Elizondo?

Mieszka w Stanach Zjednoczonych. Nie uciekł za granicę. Nie postawiono mu żadnych zarzutów. Według doniesień prasowych i jego książki dom rodzinny Elizondo znajduje się w okolicach Waszyngtonu.

Uczciwa ocena sprawy Elizondo balansuje na ostrzu noża. Albo jest najważniejszym insiderem Pentagonu, który wystąpił publicznie w sprawie UAP. Albo jest charyzmatycznym oficerem średniego szczebla, który podkoloryzował to, co zobaczył. Publiczna dokumentacja jeszcze tej kwestii nie rozstrzyga. Co do skutków ubocznych nie ma już jednak wątpliwości. Bestseller numer jeden, zeznania pod przysięgą i ponadpartyjny nacisk na ochronę sygnalistów wyciągnęły UAP z tabloidowego kąta. Temat trafił na stały porządek obrad Kongresu. Następni ludzie, którzy wejdą do sali przesłuchań, zrobią to z osłoną prawną, której Elizondo nigdy nie miał.

Zaktualizowano
Kamila Caban

Badaczka i analityczka danych w obszarze sygnalizowania nieprawidłowości. Opowiada historie znanych sygnalistów i tło ich walki o odpowiedzialność.

Czy artykuł był interesujący? Podziel się nim z innymi
Może Cię również zainteresować