Kary z ustawy o ochronie sygnalistów: grzywny i więzienie do lat 3
Ustawa o ochronie sygnalistów weszła w życie 25 września 2024 roku, a najtwardsza jej część to Rozdział 6: Przepisy karne. Pięć artykułów, od art. 54 do art. 58, decyduje o tym, kto, kiedy i ile zapłaci za naruszenie przepisów, oraz czy menedżer, który zastosował odwet, sam stanie przed sądem, czy zapłaci za to spółka. Wokół samej procedury zgłoszeń wewnętrznych narosło dużo praktycznych pytań, ale to pytanie o sankcje rozstrzyga, czy w ogóle warto traktować zgłoszenie sygnalisty poważnie.

Justitia na ratuszu w Antwerpii
© belgianchocolate (CC BY 2.0)
Co dokładnie penalizuje Rozdział 6 ustawy
Ustawa nazywa po imieniu cztery typy zachowań pracodawcy i jedno zachowanie samego zgłaszającego. Najczęściej cytowany przepis brzmi krótko:
"Kto podejmuje działania odwetowe wobec sygnalisty, osoby pomagającej w dokonaniu zgłoszenia lub osoby powiązanej z sygnalistą, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2."
Art. 55 ust. 1 ustawy z dnia 14 czerwca 2024 r. o ochronie sygnalistów
Pełną listę typów czynów warto czytać razem. Art. 54 penalizuje utrudnianie zgłoszenia (do roku pozbawienia wolności), a w wariancie z przemocą, groźbą bezprawną lub podstępem zaostrza karę do 3 lat. Art. 55 dotyczy działań odwetowych (do 2 lat, a uporczywie do 3 lat). Art. 56 karze ujawnienie tożsamości sygnalisty wbrew przepisom (do roku). Art. 57 obejmuje świadomie nieprawdziwe zgłoszenie albo ujawnienie publiczne (do 2 lat). Art. 58 jest osobnym przypadkiem: wykroczenie, którego sprawcą jest osoba odpowiedzialna za ustanowienie procedury zgłoszeń wewnętrznych.
Ważne, że ochrona z art. 55 nie kończy się na sygnaliście. Obejmuje też osobę pomagającą w zgłoszeniu i osobę powiązaną. W praktyce to często prawnik, dział compliance, kolega z zespołu, czasem małżonek, którzy też mogą paść ofiarą odwetu. Pełny tekst ustawy publikuje Dziennik Ustaw, a praktyczny przewodnik prowadzi Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich.
Skala kar: grzywna, ograniczenie wolności, pozbawienie wolności
Trzy z pięciu artykułów (art. 54-57) to przestępstwa, więc grzywna wymierzana jest w stawkach dziennych według art. 33 Kodeksu karnego. Sąd może orzec do 540 stawek dziennych, a wysokość pojedynczej stawki sięga 2 000 PLN. W skrajnym przypadku oznacza to grzywnę do 1,08 mln PLN. Wyrok zwykle ląduje znacznie niżej, zależnie od zarobków sprawcy i wagi czynu, ale górny limit pokazuje, że ustawodawca traktuje odwet wobec sygnalisty jak poważne przestępstwo, a nie błahą sprawę kadrową.
Pozbawienie wolności rozpisane jest stopniowo. Do roku grozi za utrudnianie zgłoszenia (art. 54 ust. 1) i za ujawnienie tożsamości (art. 56). Do dwóch lat za odwet (art. 55 ust. 1) i za świadomie fałszywe zgłoszenie (art. 57). Do trzech lat, jeśli sprawca utrudniania używa przemocy, groźby bezprawnej lub podstępu (art. 54 ust. 2), albo jeśli odwet jest uporczywy (art. 55 ust. 2). Wyrok w zawieszeniu albo ograniczenie wolności w postaci prac społecznych to realny scenariusz, ale po ujawnieniu w aktach osobowych skutek zawodowy bywa równie dotkliwy jak sama kara.
Art. 58 stoi osobno. To wykroczenie, sprawa rozpoznawana w trybie Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia, a górna granica grzywny wynosi 5 000 PLN. Kwota nie powala, ale dla osoby formalnie odpowiedzialnej za procedurę dochodzi koszt mniej oczywisty: wpis do Krajowego Rejestru Karnego dla pracodawcy znaczy mało, dla członka zarządu albo dyrektora HR aplikującego potem na inne stanowisko, znaczy więcej. Inspektor Państwowej Inspekcji Pracy może też wszcząć postępowanie z urzędu, jeśli ujawni brak procedury przy okazji innej kontroli, więc art. 58 nie czeka, aż ktoś z zewnątrz złoży doniesienie.
Komu konkretnie grożą kary, osobie fizycznej, nie spółce
Wszystkie pięć artykułów Rozdziału 6 jest sformułowanych jako "Kto...". To odpowiedzialność osobowa, nie korporacyjna. Spółka nie zostaje ukarana z mocy ustawy o ochronie sygnalistów, bo polski Kodeks karny tego nie przewiduje. Karę poniesie konkretna osoba: ten, kto zastosował odwet, ten, kto ujawnił tożsamość, ten, kto utrudnił zgłoszenie. W przypadku art. 58 ustawodawca dodaje doprecyzowanie:
"Kto, będąc odpowiedzialnym za ustanowienie procedury zgłoszeń wewnętrznych, wbrew przepisom ustawy procedury tej nie ustanawia lub ustanawia ją z istotnym naruszeniem wynikających z ustawy wymogów, podlega karze grzywny."
Art. 58 ustawy z dnia 14 czerwca 2024 r. o ochronie sygnalistów
Wyrażenie "będąc odpowiedzialnym" robi tu kluczową robotę. Odpowiedzialna jest osoba, która zgodnie z wewnętrznym podziałem zadań w organizacji miała ustanowić procedurę. Najczęściej członek zarządu, dyrektor HR albo compliance officer, czasem prokurent. Pisemne pełnomocnictwa, schematy organizacyjne i regulaminy pracy są pierwszym, do czego sięgnie prokurator, ustalając, kto ma odpowiedzieć. Wdrożenie dedykowanego systemu dla sygnalistów upraszcza ten ślad dokumentowy, bo kto odpowiada za co jest zapisane w architekturze rozwiązania, a nie odtwarzane post factum z e-maili.
Polska zapłaciła już 7 mln EUR kary za zwłokę
Zanim którakolwiek polska firma zapłaciła grzywnę z art. 54-58, najwyższą karę poniósł podatnik. 25 kwietnia 2024 Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej orzekł, że Polska nie wdrożyła dyrektywy 2019/1937 w terminie i zasądził 7 mln EUR ryczałtu oraz 40 000 EUR za każdy dzień dalszej zwłoki, do dnia opublikowania ustawy. Argumenty rządu o pandemii COVID-19 i napływie uchodźców z Ukrainy zostały przez Trybunał odrzucone, bo wewnętrzne okoliczności polityczne nie tłumaczą uchybienia terminowi transpozycji. Polityczne tło opóźnienia opisaliśmy osobno.
To doświadczenie ustawiło atmosferę, w której ustawa weszła w życie. Resort rodziny i polityki społecznej miał polityczny i fiskalny powód, żeby przepisy karne sformułować tak, by Komisja Europejska nie wróciła z drugą turą zarzutów o "rażąco niskie" sankcje. Skutek dla pracodawcy jest taki, że Rozdział 6 ma być wykładany rygorystycznie. Sędzia, który będzie wymierzał karę z art. 55, ma przed sobą tekst napisany pod presją tego wyroku, nie w oderwaniu od niego.
Komisja Europejska w lipcowym raporcie z 2024 roku wskazała zresztą, że wiele państw członkowskich albo zdefiniowało zachowania karalne w sposób zbyt ogólny, albo wprowadziło "zbyt niskie" sankcje, by były odstraszające. Polska ustawa wpisuje się w ten kontekst po stronie surowszej, a Komisja zapowiedziała, że będzie monitorować implementację dalej i w razie potrzeby uruchamiać kolejne postępowania. Polski ustawodawca z ostrością przepisów Rozdziału 6 raczej się nie pomylił, więc obrony "to były tylko symboliczne kary" w sądzie nie da się zbudować.

Trybunał Sprawiedliwości UE w Luksemburgu
© Cédric Puisney (CC BY 2.0)
Odwrócony ciężar dowodu w sprawach o odwet
Najmocniej działającym przepisem ustawy nie jest jednak żaden artykuł karny, lecz krótkie zdanie z art. 12 ust. 3:
"Na pracodawcy spoczywa ciężar dowodu, że podjęte działanie, o którym mowa w ust. 1 i 2, nie jest działaniem odwetowym."
Art. 12 ust. 3 ustawy z dnia 14 czerwca 2024 r. o ochronie sygnalistów
W typowej sprawie z Kodeksu pracy to pracownik musi udowodnić, że został niesłusznie zwolniony. W ustawie o sygnalistach jest odwrotnie: jeżeli sygnalista wykaże, że dokonał zgłoszenia, a potem doszło do jednej z 21 katalogowych form odwetu wymienionych w art. 12 ust. 1 (od wypowiedzenia umowy, przez obniżenie wynagrodzenia, pominięcie przy awansie, mobbing, dyskryminację, aż po skierowanie na badania lekarskie bez podstaw), to pracodawca musi udowodnić, że działanie nie miało związku ze zgłoszeniem. Praktyczny skutek: rozprawa o "wynikową" rozwiązanie umowy, do którego dochodzi dwa miesiące po zgłoszeniu, staje się sprawą pracodawcy do przegrania, nie pracownika do wygrania.
Ten sam mechanizm działa w postępowaniu karnym pomocniczo, bo organ procesowy z urzędu bada tło zwolnienia czy obniżki wynagrodzenia. Im lepiej udokumentowana jest decyzja kadrowa sprzed zgłoszenia (oceny okresowe, plany awansu, korespondencja), tym mocniejszy materiał obrony. Im więcej decyzji zapada ad hoc po zgłoszeniu, tym łatwiej prokuratorowi postawić zarzut z art. 55.
Warto zauważyć, że ochrona z art. 12 obejmuje także próbę albo groźbę zastosowania środka odwetowego (ust. 2), nie tylko jego faktyczne wykonanie. Z perspektywy obrony oznacza to, że nieformalna rozmowa w stylu "lepiej wycofaj zgłoszenie, bo o awansie możesz zapomnieć", zarejestrowana albo zgłoszona przez sygnalistę, też mieści się w katalogu działań chronionych. Sądy pracy zaczynają już reagować na takie sytuacje, a sprawy z art. 55 w postępowaniu karnym czekają na pierwsze prawomocne wyroki, które ustawią linię orzeczniczą.
Jak nie wpaść pod art. 58
Sam art. 58 to grzywna, więc traktowany w izolacji wygląda na drobny wymóg. W praktyce niewdrożenie procedury jest najczęstszym pierwszym potknięciem, które otwiera kolejne. Bez procedury każda decyzja o zgłoszeniu jest improwizowana, a improwizacja po przyjęciu zgłoszenia zwiększa ryzyko z art. 54-56. Kilka rzeczy domyka ten artykuł w sposób, w jaki sędzia uzna za "zgodny z wymogami ustawy":
Procedura wewnętrzna jest wymagana, jeśli na rzecz podmiotu prawnego pracę zarobkową wykonuje co najmniej 50 osób, niezależnie od podstawy zatrudnienia (art. 23 ust. 1-2). W sektorze finansowym, AML, bezpieczeństwa transportu i ochrony środowiska próg nie obowiązuje (art. 23 ust. 3). Procedura musi być skonsultowana z zakładową organizacją związkową albo, w razie jej braku, z przedstawicielami osób świadczących pracę, w terminie 5-10 dni (art. 24 ust. 3-4). Wchodzi w życie po upływie 7 dni od podania jej do wiadomości w sposób przyjęty u pracodawcy (art. 24 ust. 5).
Ustawa wymaga też wyznaczenia bezstronnej osoby lub komórki do przyjmowania zgłoszeń i osobnej, bezstronnej komórki lub osoby do podejmowania działań następczych. Zgłoszenie trzeba potwierdzić w 7 dni, a sygnaliście przekazać informację zwrotną najpóźniej w ciągu 3 miesięcy. Powierzenie obsługi podmiotowi zewnętrznemu jest wprost dopuszczone (art. 28 ust. 1) na podstawie umowy pisemnej, co zdejmuje z organizacji problem rotacji kadr i konfliktu interesów. Szersze omówienie wymogów ustawy publikujemy osobno.

Drewniany młotek sądowy
© Jonathunder (CC BY-SA 4.0)
Najtańsza polityka kar to ta, której się nie aktywuje. Procedura zgłoszeń, dobrze udokumentowana i konsekwentnie stosowana, zdejmuje z pracodawcy ryzyko z art. 58, a w razie późniejszego sporu o odwet daje materiał, którym można rozbroić art. 55. Whistleblowing System wspiera klientów w procesie wdrożenia platformy oraz w obsłudze zgłoszeń sygnalistów dzięki współpracy ze specjalistami z kancelarii SPG Legal Sawicki i Wspólnicy sp.k.
Doradca prawny od prawa gospodarczego, handlowego i własności intelektualnej. Pisze o przepisach o sygnalistach, dyrektywie UE i wdrażaniu procedur zgłoszeń.