SEC ustanawia nowy rekord, przyznając nagrodę dla sygnalisty o wartości 279 milionów dolarów
5 maja 2023 roku amerykańska Komisja Papierów Wartościowych i Giełd (SEC) ogłosiła największą w swojej historii wypłatę dla informatora. Kwota wynosiła 279 milionów dolarów, ponad dwa razy więcej niż poprzedni rekord 114 milionów dolarów ustanowiony w 2020 roku, i była na tyle duża, że komunikat pojawił się najpierw jako notka prasowa bez podanego pozwanego, bez branży, bez faktów, tylko wypłata i przypomnienie, że program istnieje. Oficjalna odpowiedź na pytanie, jakiej sprawy dotyczyła nagroda, wciąż brzmi: SEC nie może tego ujawnić. Nieoficjalna odpowiedź, która wypłynęła w ciągu kilku tygodni, wskazywała na Ericssona, szwedzkiego operatora telekomunikacyjnego, i operację łapówkarską prowadzoną na trzech kontynentach.

Siedziba SEC przy 100 F Street NE w Waszyngtonie.
© AgnosticPreachersKid (CC BY-SA 3.0)
Jak skonstruowany jest program motywacyjny SEC
Program dla sygnalistów SEC został powołany do życia ustawą Dodda-Franka o reformie Wall Street i ochronie konsumentów w 2010 roku, kilka miesięcy po tym, jak kryzys finansowy obnażył, jak wiele oszustw przez lata było widoczne wewnątrz firm, zanim dostrzegł je którykolwiek z regulatorów. Mechanika programu jest bezceremonialna. Jeśli informator dostarczy SEC oryginalne informacje, które prowadzą do skutecznego postępowania egzekucyjnego z sankcjami pieniężnymi powyżej 1 miliona dolarów, SEC wypłaca mu od 10 do 30 procent tego, co odzyska, plus udział w odzyskach innych agencji opartych na tym samym zgłoszeniu. Pieniądze nie pochodzą z kieszeni podatników. Pochodzą z Funduszu Ochrony Inwestorów, który Kongres zasilił częścią sankcji płaconych przez samych naruszających przepisy; saldo funduszu na koniec roku obrachunkowego 2025 wynosiło około 319 milionów dolarów. Uprawnienie do nagrody wynika ze statutu, a nie z tego, kto akurat kieruje agencją.
Trop prowadzi do Ericssona
Milczenie SEC w sprawie zdarzenia leżącego u podstaw nagrody było zamierzone, lecz nie szczelne. W ciągu trzech tygodni od ogłoszenia reporterzy Wall Street Journal dopasowali moment wypłaty do jedynej zamkniętej sprawy egzekucyjnej, która rozmiarem pasowała do kwoty: ugody Ericssona w sprawie zarzutów na podstawie Ustawy o zagranicznych praktykach korupcyjnych (FCPA). Spółka zapłaciła łącznie około 1,06 miliarda dolarów w grudniu 2019 roku, kończąc postępowania karne i cywilne wszczęte wspólnie przez SEC i Departament Sprawiedliwości. Zarzucone postępowanie było łapówkarstwem na skalę przemysłową, prowadzonym w latach 2000 do 2016 w Dżibuti, Chinach, Wietnamie, Indonezji i Kuwejcie.

Siedziba Ericssona w Kista, na północ od Sztokholmu.
© Holger Ellgaard (CC BY-SA 3.0)
Akta postępowań opisywały, jeśli ująć to bez ozdobników, dział sprzedaży, który działał na łapówkach. Ericsson przyznał się do wręczania łapówek urzędnikom państwowym, fałszowania ksiąg i ewidencji oraz nieutrzymywania racjonalnych wewnętrznych kontroli księgowych. Łapówki przepływały przez fikcyjne kontrakty doradcze i fałszywe faktury opłacane z rachunków samej spółki. Wysokość nagrody sugerowała, że informacje informatora odblokowały znaczącą część odzysku. W przedziale od 10 do 30 procent 279 milionów dolarów oznacza bazę około 930 milionów do 2,8 miliarda dolarów sankcji i powiązanych odzysków, które SEC mogła co najmniej w części powiązać z tym, co przekazał sygnalista.
Od ugody z 2019 roku do uznania winy w 2023 roku
Porozumienie z 2019 roku miało formę umowy o odroczonym ściganiu (deferred prosecution agreement), rodzaju rozstrzygnięcia, które pozwala spółce uniknąć skazania za przestępstwo, jeżeli przez ustalony okres będzie spełniać surowe obowiązki sprawozdawcze i naprawcze. Ericsson nie wywiązał się z tych zobowiązań. W lutym 2022 roku Międzynarodowe Konsorcjum Dziennikarzy Śledczych, działające z 30 partnerami medialnymi z 22 krajów, opublikowało śledztwo „Ericsson List": wyciek wewnętrznych dokumentów wskazujących na korupcyjne wypłaty w około 15 krajach, znacznie wykraczających poza pięć państw wymienionych w pierwotnej ugodzie. Najmocniejsze fragmenty dotyczyły Iraku. Z reportażu wynikało, że Ericsson w latach 2011 do 2019 wydał dziesiątki milionów dolarów po to, aby utrzymać działanie swojej sieci na obszarze kontrolowanym przez Państwo Islamskie, w tym opłacał przemyt sprzętu trasą, którą wewnętrznie nazywał „Speedway", a być może i wypłaty, które trafiły w ręce ISIS.
Prokuratorzy Departamentu Sprawiedliwości stanęli na stanowisku, że Ericsson zataił kluczowe fakty dotyczące działalności w Iraku oraz postępowania w Dżibuti i Chinach, do którego wcześniej się przyznał, oraz że spółka dokończyła ujawnianie dowodów z Iraku dopiero po tym, jak dowiedziała się, że ICIJ szykuje publikację. W marcu 2023 roku Ericsson przyznał się do winy w pierwotnych zarzutach z FCPA, których ściganie odroczyła umowa z 2019 roku, zapłacił dodatkową karę w wysokości 206 milionów dolarów i utracił 15 procent rabatu za współpracę, który otrzymał za pierwszym razem. Dwa miesiące później SEC ogłosiła wypłatę 279 milionów dolarów. Te dwa zdarzenia nie zostały formalnie powiązane w żadnym publicznym dokumencie. Ich bliskość czasowa to najbliższe potwierdzenie, jakie agencja kiedykolwiek zaoferowała.
Anonimowość jest częścią konstrukcji, nie usterką
Powód, dla którego SEC nie wskaże sprawy, nie jest biurokratyczną ostrożnością. Ustawa Dodda-Franka zawiera ustawowy nakaz poufności, który zakazuje SEC ujawniania jakichkolwiek informacji mogących racjonalnie prowadzić do ujawnienia tożsamości sygnalisty. Informator reprezentowany przez pełnomocnika może składać informacje, nigdy nie ujawniając swojego nazwiska personelowi prowadzącemu sprawę; w wielu wypadkach SEC poznaje tożsamość informatora dopiero w momencie wypłaty nagrody. Agencja zaciemnia szczegóły spraw w postanowieniach o przyznaniu nagrody właśnie dlatego, że dopasowanie momentu i wysokości wypłaty do znanego postępowania egzekucyjnego, tak jak zrobił to WSJ w sprawie Ericssona, jest najpewniejszym sposobem zdemaskowania sygnalisty na drodze wnioskowania.
Z drugiej strony tę samą ustawę egzekwuje Reguła 21F-17, która zakazuje jakiejkolwiek osobie, w tym byłemu pracodawcy, podejmowania działań utrudniających możliwe zgłoszenie do SEC. Klauzule poufności w umowach o rozwiązaniu stosunku pracy, NDA, które mają zakazywać kontaktu z regulatorami, wewnętrzne polityki kierujące każdą wątpliwość przez compliance: wszystkie one zostały uznane za naruszenie reguły. SEC wniosła ponad dwa tuziny spraw o utrudnianie zgłoszeń w dekadzie po wejściu reguły w życie, przeciwko pracodawcom od firm finansowych po zarządzających funduszami hedgingowymi i dużym spółkom giełdowym.
Zjazd po 2023 roku
W roku obrachunkowym, w którym SEC wypłaciła 279 milionów dolarów, program zanotował największy rok pod względem wypłat: około 600 milionów dolarów dla 68 indywidualnych sygnalistów. W kolejnym roku, fiskalnym 2024, SEC wypłaciła 255 milionów dolarów dla 47 osób; największa pojedyncza nagroda nie przekroczyła 100 milionów dolarów. Trzeci wynik w historii programu pod względem rocznej sumy zanotowano więc tuż po rekordzie wszech czasów. Potem trend się załamał.
Rok obrachunkowy 2025 zamknął się kwotą 59,7 miliona dolarów wypłaconych 48 sygnalistom w 31 sprawach kwalifikujących się do nagrody, najniższym poziomem od lat. Największa pojedyncza nagroda spadła do 12 milionów dolarów. SEC wydała 123 postanowienia odmawiające wypłaty, rekord w programie, a wskaźnik przyznawania nagród spadł z 29,7 procent rok wcześniej do 17,8 procent. Strumień wpływających zgłoszeń tymczasem nie osłabł. Agencja przyjęła w roku 2025 około 27 tysięcy zgłoszeń, o około 8 procent więcej niż rok wcześniej, przy czym manipulacje, oszustwa w ofertach publicznych i nieprawidłowości w raportach spółek stanowiły większość wolumenu, a sprawy związane z kryptoaktywami utrzymały się na poziomie około 7 procent. Roczne dane programu wskazują w dwóch kierunkach naraz: zgłasza więcej osób, wypłat dostaje mniej.
Co zmienił Paul Atkins
Zmieniło się kierownictwo na samej górze. Gary Gensler ustąpił ze stanowiska przewodniczącego SEC w styczniu 2025 roku. Paul Atkins, były komisarz SEC, który po odejściu z Komisji w 2008 roku założył firmę doradczą Patomak Global Partners, został nominowany przez prezydenta Trumpa 20 stycznia, zatwierdzony przez Senat 9 kwietnia i zaprzysiężony 21 kwietnia 2025 roku. Atkins jest udokumentowanym przeciwnikiem programu od jego początku. W zeznaniach w Senacie w 2011 roku, czyli w roku, w którym program przyjął swoje pierwsze zgłoszenie, nazwał go „perwersyjnymi bodźcami", które popychają pracowników do omijania wewnętrznych procedur compliance i zgłaszania spraw bezpośrednio SEC dla pieniędzy.

Przewodniczący SEC Paul S. Atkins, oficjalny portret.
© U.S. Securities and Exchange Commission (domena publiczna)
Liczby z okresu po Atkinsie pasują do jego stanowiska. Od jego zaprzysiężenia do końca roku obrachunkowego 2025 wskaźnik przyznawania nagród sygnalistom wynosił 13,3 procent. SEC nie wszczęła żadnego nowego postępowania w sprawie utrudniania zgłoszeń, podczas gdy w pełnym poprzednim roku takich spraw było 11. Zatrudnienie w całej agencji spadło o 17 procent, biura terenowe były konsolidowane, a nacisk egzekucyjny zawężał się do tradycyjnych spraw związanych z inwestorami detalicznymi. Pierwszy kwartał roku obrachunkowego 2026 zamknął się bez wypłaty ani jednego dolara dla sygnalisty, najdłuższym okresem bez wypłaty w historii programu. Łączna liczba postępowań egzekucyjnych SEC przeciwko spółkom publicznym spadła o około 30 procent rok do roku, a znaczna część toczących się spraw dotyczących kryptoaktywów została zawieszona lub umorzona.
Rekord 279 milionów dolarów wciąż się utrzymuje. Ustawa Dodda-Franka, która powołała program, oraz reguły poufności chroniące osoby z niego korzystające, również wciąż obowiązują. Zmienia się natomiast luka między przepisami na papierze a kalkulacją, którą potencjalny informator wykonuje, zanim sięgnie po słuchawkę. Informator z Ericssona policzył to, gdy program był u szczytu. Każdy, kto rozważa podobny telefon w warunkach malejącej liczby przyznawanych nagród, rekordowej liczby odmów i przewodniczącego, który całe to rozwiązanie określił kiedyś jako perwersyjny bodziec, robi inne rachunki.
Konsultant ds bezpieczeństwa danych, doradza w zakresie pomocy w identyfikacji i ochrony poufnych informacji. Nadzoruje wdrażanie narzędzi technologicznych i ich spójność z kulturą organizacji. Przygotowuje szkolenia na temat świadomości bezpieczeństwa.