Jak narodziło się prawo chroniące sygnalistów?

Jak narodziło się prawo chroniące sygnalistów?

Pierwsze prawo chroniące sygnalistów nie było ani amerykańskie, ani brytyjskie, ani europejskie w żadnym współczesnym sensie. Było amerykańskie w sensie poprzedzającym same Stany Zjednoczone. Uchwalił je Kongres Kontynentalny w lipcu 1778 roku, jedenaście lat przed wejściem w życie Konstytucji, a podpisał John Laurens w Yorku w stanie Pensylwania, ówczesnej stolicy powstańców, gdy Brytyjczycy wciąż trzymali Filadelfię. Dwa i pół wieku później każda ustawa, którą nadal nazywamy prawem ochrony sygnalistów (False Claims Act Lincolna, czyli ustawa o fałszywych roszczeniach, Lloyd-La Follette Act, brytyjski Public Interest Disclosure Act, sekcja 806 ustawy Sarbanes-Oxley, Dodd-Frank Act, dyrektywa UE) powtarza i dopracowuje te same nieliczne pomysły, które ojcowie założyciele zapisali w jednej rezolucji: obowiązek zgłaszania, ochronę przed odwetem oraz pokrycie kosztów obrony prawnej ze środków publicznych, kiedy odwet i tak nadejdzie.

Marynarze Marynarki Kontynentalnej podpisujący petycję przy świetle latarni pod pokładem, ilustracja w stylu sztychu z epoki

Siedem ustaw, które zbudowały nowoczesne prawo ochrony sygnalistów (petycja marynarzy, skandal kontraktowy z czasów wojny secesyjnej, kryzys kadrowy w brytyjskiej służbie zdrowia, dyrektywa unijna), najłatwiej czytać w kolejności ich uchwalenia. Każda kolejna powtarza i zacieśnia tę samą krótką odpowiedź na ten sam problem.

Petycja z okrętu i rachunek na 1418 dolarów

19 lutego 1777 roku dziesięciu marynarzy i żołnierzy piechoty morskiej z fregaty Marynarki Kontynentalnej USS Warren podpisało petycję oskarżającą ich dowódcę, komodora Eseka Hopkinsa, o nadużycia. Najpoważniejszym zarzutem były tortury brytyjskich jeńców wojennych, które marynarze opisali własnymi słowami jako prowadzone „w sposób wysoce niestosowny i barbarzyński". Dwóch sygnatariuszy, Richarda Marvena i Samuela Shawa, aresztowano, gdy Hopkins odpowiedział na petycję pozwem o zniesławienie. Z więzienia napisali do Kongresu Kontynentalnego, tłumacząc, że nie zrobili niczego, co nie byłoby ich obowiązkiem.

Kongres odpowiedział ustawą. Rezolucja uchwalona jednogłośnie 30 lipca 1778 roku załatwiała trzy sprawy w jednym akapicie: nakładała czynny obowiązek zgłaszania nadużyć, publicznie opowiadała się po stronie aresztowanych i godziła się pokryć koszty ich obrony. Brzmienie jest tak proste jak każdy dzisiejszy regulamin zgodności:

„Obowiązkiem wszystkich osób w służbie Stanów Zjednoczonych, jak również wszystkich pozostałych ich mieszkańców, jest jak najszybsze przekazanie Kongresowi lub innemu właściwemu organowi informacji o jakimkolwiek nadużyciu, oszustwie lub wykroczeniu popełnionym przez funkcjonariuszy lub osoby pozostające w służbie tych stanów, o których się dowiedzą."
Kongres Kontynentalny, 30 lipca 1778

Rok później, po wygranej Marvena i Shawa w sądzie, Kongres pokrył ich koszty obrony, 1418 dolarów, ze środków publicznych. Hopkinsa odwołano.

Trzy elementy z tego akapitu obowiązują do dziś i powtarza je każda ustawa opisana w tym artykule. Odwet zwykle przychodzi w przebraniu innego pozwu (Hopkins nie bronił się twierdzeniem, że jego marynarze kłamią, tylko pozwał ich o zniesławienie). Klauzula obowiązku zgłaszania bez klauzuli zakazu odwetu jest ozdobą. To, kto płaci za obronę prawną, jest częścią ochrony.

Ustawa Lincolna i łotr, który łapie łotrów

Osiemdziesiąt pięć lat później Stany Zjednoczone, prowadzące inną wojnę, zderzyły się z innym rodzajem oszustwa. Armię Unii zaopatrywano w przegniłe buty, karabiny zacinające się przy pierwszym strzale i konie, które dochodziły już padłe. Kontrakty wystawiano szybciej, niż jakikolwiek inspektor był w stanie je przeczytać. Prezydent Abraham Lincoln podpisał False Claims Act (ustawę o fałszywych roszczeniach) 2 marca 1863 roku; ustawę tę zwyczajowo nazywa się dziś prawem Lincolna.

Jej kluczową nowością była klauzula qui tam, łaciński skrót oznaczający „ten, kto wnosi sprawę zarówno w imieniu króla, jak i własnym". Obywatel mający dowody oszustwa wobec rządu mógł pozwać kontrahenta w imieniu rządu i otrzymać udział w odzyskanych środkach. Autor ustawy, senator Jacob M. Howard, bronił tego rozwiązania w Senacie, nie udając, że jest eleganckie:

„Oparłem [klauzulę qui tam] na staromodnym pomyśle wystawiania pokusy i postawiłem łotra, żeby łapał łotra."
Senator Jacob M. Howard, 1863

Biurko w urzędzie z czasów wojny secesyjnej z księgami rachunkowymi Departamentu Wojny, lakiem do pieczętowania i oknem z widokiem na kopułę Kapitolu, ilustracja w stylu sztychu z epoki

Ustawa pozostawała w dużej mierze martwa przez większość XX wieku, a w 1943 roku została wyraźnie osłabiona. Ożyła w 1986 roku, kiedy poprawki autorstwa senatora Chucka Grassleya przywróciły jej zęby, podniosły nagrody dla sygnalistów do nawet 30 procent odzyskanych kwot i dodały wprost klauzulę zakazu odwetu wobec powoda. W latach 1987 do 2019 ustawa zwróciła federalnemu skarbowi państwa ponad 62 miliardy dolarów, a do 2024 roku ponad cztery piąte spraw na podstawie False Claims Act wszczynali sygnaliści, a nie sam rząd.

False Claims Act jest wzorem, który kopiuje każdy późniejszy program nagród. Dodd-Frank, program IRS, program CFTC i nowy pilotażowy program DOJ to wszystko rozpoznawalne warianty ustawy Lincolna dostosowane do innego celu ścigania.

Wolność słowa dla urzędników państwowych

Pół wieku po Lincolnie sygnalistyka w służbie cywilnej doczekała się własnej ustawy. Zarówno Theodore Roosevelt (w 1902 roku), jak i William Taft (w 1909 roku) wydali rozporządzenia wykonawcze zakazujące pracownikom federalnym kontaktów z Kongresem bez wcześniejszej zgody, pod karą zwolnienia. Rozporządzenia odczytano, słusznie, jako kaganiec. Najwięcej grzeszyła biurokracja pocztowa: pracowników poczty zwalniano za napisanie listu do kongresmana, za zapisanie się do związku zawodowego albo za zgłoszenie warunków sanitarnych w budynku, w którym pracowali.

Lloyd-La Follette Act (ustawa o reformie służby pocztowej) z 24 sierpnia 1912 roku jedną poprawką do ustawy budżetowej odwrócił to wszystko. Towarzyszący jej raport Izby Reprezentantów określił cel ustawy zdaniem, które dobrze się zestarzało: aby „chronić pracowników przed uciskiem oraz zapewnić im prawo do wolności słowa i prawo do konsultacji ze swoimi przedstawicielami". Klauzula prawa do petycji przetrwała do dziś w 5 U.S.C. sekcja 7211: prawo pracowników „do przekazywania informacji którejkolwiek z izb Kongresu, komisji lub jej członkowi nie może być utrudniane ani odbierane".

Od ustawy o kontroli zanieczyszczeń wody z 1972 roku, przez Clean Air Act, Energy Reorganization Act oraz Civil Service Reform Act (ustawę o reformie służby cywilnej) z 1978 roku Stany Zjednoczone budowały mozaikę sektorowych klauzul ochrony sygnalistów (w ustawach środowiskowych, atomowych, transportowych). Każda z nich chroniła pracowników zgłaszających naruszenia w danym sektorze. Whistleblower Protection Act z 1989 roku skonsolidował te klauzule dla pracowników federalnych, a Whistleblower Protection Enhancement Act z 2012 roku załatał większość luk, jakie powstały w międzyczasie w orzecznictwie sądów.

Od Enronu do Brukseli

Kolejna duża zmiana wzięła się ze znanego schematu: skandalu korporacyjnego na tyle dużego, by zawstydzić ustawodawców i zmusić ich do reakcji. W Wielkiej Brytanii nacisk narastał stopniowo. Sprawa Grahama Pinka (oddziałowego pielęgniarza ze Stepping Hill Hospital, zwolnionego w 1990 roku po tym, jak napisał do swojego posła o niedostatecznej obsadzie oddziałów geriatrycznych), skandal kardiochirurgiczny w Bristolu i pożar na stacji King's Cross to były sprawy, w których ktoś wewnątrz instytucji próbował się dobić do uszu przełożonych i mu się nie udało. Public Interest Disclosure Act z 1998 roku był odpowiedzią: pierwszą na świecie ogólną ustawą o ochronie sygnalistów w sektorze prywatnym, wpisaną do Employment Rights Act z 1996 roku jako nowe sekcje 43A do 43L.

Po drugiej stronie Atlantyku upadek Enronu pod koniec 2001 roku oraz notatka Sherron Watkins, która jeszcze przed implozją ostrzegała prezesa firmy przed sposobem księgowania, zaowocowały ustawą Sarbanes-Oxley z 2002 roku. Sekcja 806 tej ustawy, skodyfikowana w 18 U.S.C. sekcja 1514A, mówi, że żadna objęta nią spółka nie może „zwolnić, zdegradować, zawiesić, zastraszać, nękać ani w żaden inny sposób dyskryminować pracownika" za zgłoszenie naruszeń w obrocie papierami wartościowymi. Dostępne środki obejmują przywrócenie do pracy z zachowaniem stażu, zaległe wynagrodzenie z odsetkami oraz zwrot kosztów prawnych.

Osiem lat później Dodd-Frank Act z 2010 roku (ustawa Dodda-Franka, czyli ustawa o reformie Wall Street) dodał to, czego zabrakło w Sarbanes-Oxley: pieniądze. Informatorzy, których zgłoszenie doprowadzi do sankcji SEC przekraczających milion dolarów, mogą otrzymać od 10 do 30 procent odzyskanej kwoty. Od uruchomienia programu SEC wypłaciła sygnalistom ponad 1,9 miliarda dolarów, a łącznie w programach SEC i CFTC odzyskała ponad 6,3 miliarda dolarów w sankcjach pieniężnych.

Do października 2019 roku Unia Europejska przygotowała swoją pierwszą ogólną ustawę o ochronie sygnalistów. Dyrektywa (UE) 2019/1937, często nazywana dyrektywą UE o ochronie sygnalistów, weszła w życie 16 grudnia 2019 roku i dała państwom członkowskim dwa lata na transpozycję do prawa krajowego. Komisja Europejska ujęła to wprost: „Zapewnienie sygnalistom silnej ochrony przed odwetem jest niezbędne, aby zachęcać do zgłaszania naruszeń i wzmacniać skuteczność prawa UE". Treść merytoryczna dyrektywy obejmuje znane już instrumenty (kanały wewnętrzne, kanały zewnętrzne, zakaz odwetu, ochronę tożsamości) zastosowane jednolicie w dwudziestu siedmiu krajowych porządkach prawnych.

Późna transpozycja, realne kary i globalna konwergencja

Termin transpozycji dyrektywy upływał 17 grudnia 2021 roku. Do tej daty obowiązek spełniły jedynie trzy państwa członkowskie. Rok później ponad połowa wciąż nie miała własnej ustawy. Komisja Europejska skierowała spóźnialskich do Trybunału Sprawiedliwości UE, a 6 marca 2025 roku Trybunał orzekł przeciwko pięciu z nich. Niemcy ukarano ryczałtem w wysokości 34 milionów euro, największym z zasądzonych; Czechy 2,3 miliona, Węgry 1,75 miliona, Estonię 500 tysięcy z dzienną karą 1500 euro do czasu pełnej zgodności, a Luksemburg 375 tysięcy. Trybunał nie dał się przekonać argumentami z krajowej polityki:

„Państwo członkowskie nie może powoływać się na przepisy, praktyki ani sytuacje istniejące w jego krajowym porządku prawnym, aby usprawiedliwić niedopełnienie zobowiązań wynikających z prawa UE, takich jak brak transpozycji dyrektywy w wyznaczonym terminie."
Trybunał Sprawiedliwości UE, 6 marca 2025

Polska transponowała dyrektywę osiem miesięcy wcześniej. Polska ustawa o ochronie sygnalistów z 14 czerwca 2024 roku weszła w życie 25 września 2024 roku, a kanały zgłoszeń zewnętrznych ruszyły 25 grudnia. Pracodawcy z sektora prywatnego zatrudniający co najmniej 50 osób oraz każda organizacja z sektora usług finansowych lub z obszaru przeciwdziałania praniu pieniędzy musieli wdrożyć wewnętrzną procedurę zgłoszeń do daty wrześniowej.

W Stanach Zjednoczonych w 2024 roku ruszyły dwa nowe programy. Pilotażowy program nagród DOJ dla sygnalistów korporacyjnych, uruchomiony 1 sierpnia 2024 roku, oferuje do 30 procent z pierwszych 100 milionów dolarów netto z przepadku majątku informatorom zgłaszającym przestępstwa instytucji finansowych, korupcję krajową lub zagraniczną oraz oszustwa w prywatnej opiece zdrowotnej. Program wprost zapełnia lukę między zasięgiem SEC (emitenci) a zasięgiem False Claims Act (środki federalne). Sprawa korupcyjna, która nie dotyka pieniędzy publicznych ani notowanej spółki, ma teraz adres na poziomie federalnym.

Wielka Brytania zapowiedziała swój pierwszy program nagród w budżecie z listopada 2025 roku. HMRC zapłaci informatorom od 15 do 30 procent kwoty faktycznie odzyskanego (a nie tylko ustalonego) podatku w sprawach, w których odzyskana kwota przekroczy 1,5 miliona funtów. Program wchodzi w życie 6 kwietnia 2026 roku, a brytyjski Serious Fraud Office i Financial Conduct Authority zasygnalizowały, że zamierzają pójść za tym przykładem własnymi programami motywacyjnymi.

Ponad tym wszystkim stoi norma ISO 37002, opublikowana 27 lipca 2021 roku, czyli pierwszy międzynarodowy standard systemów zarządzania zgłoszeniami sygnalistów. Jest dobrowolna i nie podlega certyfikacji, ale daje pracodawcom o zasięgu wielonarodowym wspólny punkt odniesienia dla procesowej strony obowiązku (przyjmowanie, ocena, prowadzenie i zamykanie zgłoszeń), który przekłada się bezpośrednio na wymagania operacyjne dyrektywy UE, pilotażu DOJ, brytyjskiego PIDA oraz ustawy Sarbanes-Oxley.

Pusta sala nowoczesnego europejskiego trybunału z motywem dwunastu gwiazd na ścianie za ławą sędziowską, ilustracja w stylu sztychu z epoki

Te siedem ustaw czytane chronologicznie (1778, 1863, 1912, 1989, 1998, 2002, 2010, 2019) ma za każdym razem tę samą architekturę. Jest obowiązek zgłaszania, jest zakaz odwetu, jest kanał zewnętrzny, którego pracodawca nie może zamknąć, a w odważniejszych wariantach jest też nagroda finansowa za zgłoszenie. Zmienia się tylko warstwa wierzchnia: jedna ustawa płaci adwokatowi marynarza w 1779 roku, inna płaci informatorowi CFTC ponad dwa wieki później. Oszustwo wobec armii Unii, oszustwo wobec akcjonariuszy, oszustwo wobec własnego budżetu UE; ten sam podstawowy problem (ludzie, którzy widzą nadużycie, muszą postawić je na szali ze swoją pracą) i ten sam podstawowy zestaw narzędzi (ochrona przed odwetem, wiarygodny kanał, a często też pieniądze) są wdrażane na nowo przez dwa i pół wieku.

Wyroki Trybunału Sprawiedliwości nakładające kary, pilotażowy program DOJ i program nagród HMRC to najnowsza odsłona porozumienia, za które zapłacili Marven i Shaw i które Kongres Kontynentalny zapisał na jednej kartce papieru w Yorku.

Zaktualizowano
Kamila Caban

Badaczka i analityczka danych w obszarze sygnalizowania nieprawidłowości. Opowiada historie znanych sygnalistów i tło ich walki o odpowiedzialność.

Uruchom kanał zgłoszeń sygnalistów w niecałe 5 minut!

Gotowa strona zgłoszeniowa zgodna z ustawą o ochronie sygnalistów. Wdrożysz ją bez programisty.